poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdzial 1 Poznanie sie

Muza: Andreas Bourani-Auf Anderen Wegen :3, Adele-Rolling in  the Deep

Awww :3


Kendall

Kolejny zwyczajny   dzien. Jeden z  wielu  dni,kiedy  po prostu nie mialem nawet najmniejszej ochoty wstawac...Meh. Ale musze.  Musze pare  rzeczy kupic i w  ogole wszystko poogarniac,  bo u mnie jest kompletny  balagan. No... i tak musze sie  wreszcie ruszyc  z  tego  przygniatajacego mnie psychicznie miejsca. Mam tego  miejsca po prostu dosc. Najwyzszy czas wreszcie sie  przeprowadzic!
Do innego miasta. To juz  postanowione-decyzji nie zmienie. A juz na pewno nie zrobie tego teraz.Zawsze przeciez mozna sie wyprowadzic. Wtedy pomyslalem  sobie, ze  chetnie przeprowadze sie do miejsca,gdzie bedzie  spokojnie-ale nie do przesady- dlatego wybralem wlasnie miasto, a nie wies.  Popatrzylem  na godzine i wetschnalem. Ubralem sie i posprzatalem troche,ale tylko odrobine.
Przejrzalem wiadomosci  z  gazety,  ktora co jakis czas podrzucala pewna dziewczyna-  nie  zdazylem sie nawet jej sie przyjrzec,  gdy tylko  probowalem-ploszyla sie. Nie wiem  czemu.Moze mam pecha do takich rzeczy. A moze to dlatego,ze nie umiem po  prostu  zwyczajnie jak normalny czlowiek zagadac... dobra,  zbieram sie ,  musze   zdazyc na samolot...  Bo jeszcze nie dam rady...  Hmm...
Logan

Uslyszalem  od jakiejs  dziewczyny przystojny jestes.- No wiadomo!- zawolalem i usmiechnalem sie.
Ona spojrzala na mnie. -Ee...umowisz sie ze mna.- zapytala. -Ym...chyba tak.-odpowiedzialem.
-Super!!!-wola. -Dobra  to w  sobote  o 14 w reustaracji pod nazwa  Cztery Swiece pod samym wejsciem.- rzeklem. I puscilem jej oczko ,zeby wiedziala,ze mi sie podoba. Odwrocilem sie i poszedlem dalej, lecz po chwili zobaczylem na to,ze telefon mi sie rozladowuje. Musialem podlaczyc do ladowarki. Zauwazylem ,ze jakas blondynka gapi sie na mnie. Pokazalem jej swoj najlepszy usmiech.  A potem  zaczelo sie dziac. Tak bardzo sie dzialo,ze po dluzszym czasie przysnelo mi sie na kanapie. Dopiero nad ranem zdalem sobie sprawe, ze dzisiaj mam randke i nie moge jej odwolac.

Kendall

Przylecialem do Nowego Yorku ,kiedy bylo  juz pozne popoludnie. Wyszedlem z  samolotu i poszedlem po moja czarna walizke. Po  chwili zlapalem jakas  tania taksowke i dotarlem do  hotelu.
Musialem jeszcze uzupelnic braki w moich rzeczach. Postanowilem,ze pojde do sklepu. Wzialem wiec moj portfel i reklamowke. Znalazlem sie w duzym sklepie pod nazwa Netto. Zobaczmy,co musze kupic.  Za chwile  musze jeszcze  zapisac sie na tydzien w hotelu, a potem do   kogos....
Logan
Postanowilem pojsc do sklepu po bukiet kwiatow, poniewaz ta dziewczyna  zadzwonila do mnie i wyrzucala mi,ze jestem okropny. Chyba wiem, gdzie moge kupic jakis tam bukiet! Ach te dziewczyny... Co ja mam z nimi!!! No, mniejsza. Ide do sklepu. No i przypominam sobie,ze mialem kupic  zeszyt dla mojego menedzera. Szybko wkraczam do Netto. Spieszy mi sie i nie patrze na innych. Wtedy w  ktoryms momencie ktos na mnie wpadl. -Auc!!! Patrz jak lazisz,debilu!!!-skrzyczalem kogos. Ale zaraz zobaczylem jego. Wygladal jakby soba mowil:odwal sie!!!-Sam jestes smieciem!!!-odparowal zdenerwowany ,a ja  pokazalem mu srodkowy palec. -Pierdol sie!- powiedzialem.
-Jak poznam Twoje imie...-zaczal zly.- Pff...Jeszcze mnie nie zna,idiota...Jestem Logan.-przedstawilem sie. -Logan...hm. Ciekawe. Pff. Ja jestem Kendall.- oznajmil mi patrzac na mnie.
Kendall
Gdy go zobaczylem....Boze. Nie ,nie moge. Po prostu na chwile mnie kompletnie wmurowalo.
Nie moglem nic zrobic, ale potem dotarlo do mnie ,ze to kolejny z  tych debili, co podrywa  wszystkie
dziewczyny na jego drodze. Stwierdzilem,ze nie warty jest mojej uwagi. -A spadaj mi tu nadety egoisto z mega wielkim ego ,ktore nie potrafi peknac!!!-krzyknalem. Zdenerwowany kupilem potrzebne  rzeczy i wyszedlem wkurzony ze sklepu. Nagle slysze, a tu ktos za mna....Odwrocilem sie a tu jakis gosciu patrzy sie na mnie i mowi: -Hej, jestem James!!!-zawolal do mnie. Przez chwile nie moglem zrozumiec, dlaczego do mnie mowi, a po chwili poczulem,ze ktos mnie  dotyka w moje najbardziej czule miejsce. Mialem ochote  wyskoczyc z siebie i zabic kogos. Wtedy okazalo sie,ze to Logan i pokazuje mi jezyk. Pokrecilem glowa niedowierzajac. A ten  popatrzyl na mnie jakbym byl bardzo interesujacym facetem. Nie moglem zniesc tych durnych zartow! Postanowilem sie zemscic i postanowilem zrobic mu glupi zart,ktory  polegal na tym,ze  chwycilem go prosto za tylek. Logan zrobil przerazona mine i uderzyl mnie dlonia. -Ej!-powiedzialem zaskoczony. Logan  chcial mnie uderzyc,ale  wyszlo tak,ze zle sie zamachnal i wpadl prosto na mnie! Bylismy tak blisko,ze nie moglem wytrzymac i popatrzylem prosto w jego oczy. Chcialem go odepchnac,ale zamiast tego przysunalem go  blizej. I wtedy ...zrobilem cos,czego sam sie po sobie nie spodziewalem. Poglaskalem go po  policzku ,ale widzialem,ze Logan czuje sie niekomfortowo.  Chcialem go uderzyc prosto w jego przystojna twarz...Ee..moment,moment,moment.Co ja plote! Wcale nie. Logan  ma najbrzydsza twarz na swiecie i nienawidze go. Gdybym mogl  ,to teraz wsadzilbym go prosto do grobu.Wiem,nie powinienem tak myslec..Ale z drugiej strony...chyba sie....o Boze! O Boze! Nie! To nie moze  byc prawda.A jednak!!!Poczulem cos wyjatkowego w moim sercu i wiedzialem,ze to jest...
Milosc. Ale przeciez....nie,sam tego nie rozumiem. Nagle  chcialem go  pocalowac,a tu nagle ...
-Ej !!!!!!!!-wykrzyknal James. Popatrzylem na Jamesa niezadowolony. -No ej,no....co to ma znaczyc sie pytam.- mowi James. Zaczalem przewracac oczami i zrobilem mine,tak jakbym nie mogl  wytrzymac jego gadaniny.-James, wszystko rozpierdoliles!- zdenerwowalem sie na niego. Zas Logan wygladal na zadowolonego z siebie. Szczerzyl sie jak idiota. Nie...moment, chwila. On ma przecudowny  usmiech.
I jego oczy...hah,chyba mam do nich slabosc....Tak,to jest chyba to..Gorzej nie moglem wybrac.
Przeciez Logan jest  hetero to na pewno wiem,wyglada na takiego... I co ja teraz poczne. Nie wiem,co ja teraz  poczne. Zrobilo mi sie smutno. Gwaltownie odepchnalem Logana i po chwili nagle zamachnalem sie  tak,ze niechcacy trafilem w policzek Logana. Przez przypadek spoliczkowalem Logana,a ten..
-Ej,  jak Ty mnie traktujesz,idioto! Zabije Cie zaraz!!!- zawolal. James zas  uciekl jak najdalej ...
-Nie boje sie Ciebie, Logan!-odparowalem mu prosto w twarz. - No ciekawe,ciekawe.- powiedzial z ironia. A wtedy przysunalem sie  do niego. -Idioto z pieknymi oczami i przecudownym glosem ...-powiedzial i  moim palcem chwycilem jego podbrodek. A po chwili go pocalowalem. Reakcja Logana byla....

1 komentarz: