Muza: Andreas Bourani-Auf Anderen Wegen :3, Adele-Rolling in the Deep
Awww :3
Kendall
Kolejny zwyczajny dzien. Jeden z wielu dni,kiedy po prostu nie mialem nawet najmniejszej ochoty wstawac...Meh. Ale musze. Musze pare rzeczy kupic i w ogole wszystko poogarniac, bo u mnie jest kompletny balagan. No... i tak musze sie wreszcie ruszyc z tego przygniatajacego mnie psychicznie miejsca. Mam tego miejsca po prostu dosc. Najwyzszy czas wreszcie sie przeprowadzic!
Do innego miasta. To juz postanowione-decyzji nie zmienie. A juz na pewno nie zrobie tego teraz.Zawsze przeciez mozna sie wyprowadzic. Wtedy pomyslalem sobie, ze chetnie przeprowadze sie do miejsca,gdzie bedzie spokojnie-ale nie do przesady- dlatego wybralem wlasnie miasto, a nie wies. Popatrzylem na godzine i wetschnalem. Ubralem sie i posprzatalem troche,ale tylko odrobine.
Przejrzalem wiadomosci z gazety, ktora co jakis czas podrzucala pewna dziewczyna- nie zdazylem sie nawet jej sie przyjrzec, gdy tylko probowalem-ploszyla sie. Nie wiem czemu.Moze mam pecha do takich rzeczy. A moze to dlatego,ze nie umiem po prostu zwyczajnie jak normalny czlowiek zagadac... dobra, zbieram sie , musze zdazyc na samolot... Bo jeszcze nie dam rady... Hmm...
Logan
Uslyszalem od jakiejs dziewczyny przystojny jestes.- No wiadomo!- zawolalem i usmiechnalem sie.
Ona spojrzala na mnie. -Ee...umowisz sie ze mna.- zapytala. -Ym...chyba tak.-odpowiedzialem.
-Super!!!-wola. -Dobra to w sobote o 14 w reustaracji pod nazwa Cztery Swiece pod samym wejsciem.- rzeklem. I puscilem jej oczko ,zeby wiedziala,ze mi sie podoba. Odwrocilem sie i poszedlem dalej, lecz po chwili zobaczylem na to,ze telefon mi sie rozladowuje. Musialem podlaczyc do ladowarki. Zauwazylem ,ze jakas blondynka gapi sie na mnie. Pokazalem jej swoj najlepszy usmiech. A potem zaczelo sie dziac. Tak bardzo sie dzialo,ze po dluzszym czasie przysnelo mi sie na kanapie. Dopiero nad ranem zdalem sobie sprawe, ze dzisiaj mam randke i nie moge jej odwolac.
Kendall
Przylecialem do Nowego Yorku ,kiedy bylo juz pozne popoludnie. Wyszedlem z samolotu i poszedlem po moja czarna walizke. Po chwili zlapalem jakas tania taksowke i dotarlem do hotelu.
Musialem jeszcze uzupelnic braki w moich rzeczach. Postanowilem,ze pojde do sklepu. Wzialem wiec moj portfel i reklamowke. Znalazlem sie w duzym sklepie pod nazwa Netto. Zobaczmy,co musze kupic. Za chwile musze jeszcze zapisac sie na tydzien w hotelu, a potem do kogos....
Logan
Postanowilem pojsc do sklepu po bukiet kwiatow, poniewaz ta dziewczyna zadzwonila do mnie i wyrzucala mi,ze jestem okropny. Chyba wiem, gdzie moge kupic jakis tam bukiet! Ach te dziewczyny... Co ja mam z nimi!!! No, mniejsza. Ide do sklepu. No i przypominam sobie,ze mialem kupic zeszyt dla mojego menedzera. Szybko wkraczam do Netto. Spieszy mi sie i nie patrze na innych. Wtedy w ktoryms momencie ktos na mnie wpadl. -Auc!!! Patrz jak lazisz,debilu!!!-skrzyczalem kogos. Ale zaraz zobaczylem jego. Wygladal jakby soba mowil:odwal sie!!!-Sam jestes smieciem!!!-odparowal zdenerwowany ,a ja pokazalem mu srodkowy palec. -Pierdol sie!- powiedzialem.
-Jak poznam Twoje imie...-zaczal zly.- Pff...Jeszcze mnie nie zna,idiota...Jestem Logan.-przedstawilem sie. -Logan...hm. Ciekawe. Pff. Ja jestem Kendall.- oznajmil mi patrzac na mnie.
Kendall
Gdy go zobaczylem....Boze. Nie ,nie moge. Po prostu na chwile mnie kompletnie wmurowalo.
Nie moglem nic zrobic, ale potem dotarlo do mnie ,ze to kolejny z tych debili, co podrywa wszystkie
dziewczyny na jego drodze. Stwierdzilem,ze nie warty jest mojej uwagi. -A spadaj mi tu nadety egoisto z mega wielkim ego ,ktore nie potrafi peknac!!!-krzyknalem. Zdenerwowany kupilem potrzebne rzeczy i wyszedlem wkurzony ze sklepu. Nagle slysze, a tu ktos za mna....Odwrocilem sie a tu jakis gosciu patrzy sie na mnie i mowi: -Hej, jestem James!!!-zawolal do mnie. Przez chwile nie moglem zrozumiec, dlaczego do mnie mowi, a po chwili poczulem,ze ktos mnie dotyka w moje najbardziej czule miejsce. Mialem ochote wyskoczyc z siebie i zabic kogos. Wtedy okazalo sie,ze to Logan i pokazuje mi jezyk. Pokrecilem glowa niedowierzajac. A ten popatrzyl na mnie jakbym byl bardzo interesujacym facetem. Nie moglem zniesc tych durnych zartow! Postanowilem sie zemscic i postanowilem zrobic mu glupi zart,ktory polegal na tym,ze chwycilem go prosto za tylek. Logan zrobil przerazona mine i uderzyl mnie dlonia. -Ej!-powiedzialem zaskoczony. Logan chcial mnie uderzyc,ale wyszlo tak,ze zle sie zamachnal i wpadl prosto na mnie! Bylismy tak blisko,ze nie moglem wytrzymac i popatrzylem prosto w jego oczy. Chcialem go odepchnac,ale zamiast tego przysunalem go blizej. I wtedy ...zrobilem cos,czego sam sie po sobie nie spodziewalem. Poglaskalem go po policzku ,ale widzialem,ze Logan czuje sie niekomfortowo. Chcialem go uderzyc prosto w jego przystojna twarz...Ee..moment,moment,moment.Co ja plote! Wcale nie. Logan ma najbrzydsza twarz na swiecie i nienawidze go. Gdybym mogl ,to teraz wsadzilbym go prosto do grobu.Wiem,nie powinienem tak myslec..Ale z drugiej strony...chyba sie....o Boze! O Boze! Nie! To nie moze byc prawda.A jednak!!!Poczulem cos wyjatkowego w moim sercu i wiedzialem,ze to jest...
Milosc. Ale przeciez....nie,sam tego nie rozumiem. Nagle chcialem go pocalowac,a tu nagle ...
-Ej !!!!!!!!-wykrzyknal James. Popatrzylem na Jamesa niezadowolony. -No ej,no....co to ma znaczyc sie pytam.- mowi James. Zaczalem przewracac oczami i zrobilem mine,tak jakbym nie mogl wytrzymac jego gadaniny.-James, wszystko rozpierdoliles!- zdenerwowalem sie na niego. Zas Logan wygladal na zadowolonego z siebie. Szczerzyl sie jak idiota. Nie...moment, chwila. On ma przecudowny usmiech.
I jego oczy...hah,chyba mam do nich slabosc....Tak,to jest chyba to..Gorzej nie moglem wybrac.
Przeciez Logan jest hetero to na pewno wiem,wyglada na takiego... I co ja teraz poczne. Nie wiem,co ja teraz poczne. Zrobilo mi sie smutno. Gwaltownie odepchnalem Logana i po chwili nagle zamachnalem sie tak,ze niechcacy trafilem w policzek Logana. Przez przypadek spoliczkowalem Logana,a ten..
-Ej, jak Ty mnie traktujesz,idioto! Zabije Cie zaraz!!!- zawolal. James zas uciekl jak najdalej ...
-Nie boje sie Ciebie, Logan!-odparowalem mu prosto w twarz. - No ciekawe,ciekawe.- powiedzial z ironia. A wtedy przysunalem sie do niego. -Idioto z pieknymi oczami i przecudownym glosem ...-powiedzial i moim palcem chwycilem jego podbrodek. A po chwili go pocalowalem. Reakcja Logana byla....





